Skocz do zawartości

pnowicki

Świeżak

Reputacja

14 Dobry

2 obserwujących

O pnowicki

  • Tytuł
    Świeżak

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd:
    Kałuszyn
  • Sport:
    Kalistenika

Parametry

  • Wzrost:
    188
  • Waga:
    79

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ogólnie to 2 do maks 3 dni. Ale ciągle ćwiczę do upadku mięśniowego, tzn np pierwsze 3-4 serie wchodzą w miarę ok, piąta ciężko. A do tego dokładam jeszcze 1-2 serie z połową wcześniejszych powtórzeń, jeśli mam siłę. No i tak jakiś miesiąc ciągle bolały po treningu chociaż widziałem, że biceps zaczyna się przyzwyczajać. Tyle, że po pull następnego dnia robiłem mocny trening push, więc to pewnie też miało jakiś wpływ na biceps. A postęp w treningu szedł, w trochę ponad miesiąc podwoiłem ilość podciągnięć i dipów. Teraz jeszcze raz przeczytałem artykuł i widzę, że skoro jest postęp to chyba nie ma się czym martwić, skoro to naturalna sprawa. Tak czy inaczej, wprowadzę sobie od czasu do czasu jakiś lżejszy trening, żeby ciągle nie upadać mięśniowo. Zobaczę co z tego wyjdzie.
  2. Dobre jedzenie jest ważne, ale do tego trzeba dołożyć odpowiedni i systematyczny wysiłek fizyczny. Siłownia raczej w tym nie pomaga, machanie hantlami i cardio rzadko pomaga Ja polecam to co mi pomogło zrzucić jakieś 7kg tłuszczu i przy okazji trochę rzeźby zrobić w jakieś 3-4 miesiące: trening interwałowy "insanity plyometric cardio circuit" + basen (ja robiłem to w tym samym dniu), 3 razy w tygodniu. Namiar na trening dał mi fizjoterapeuta żeby rozruszać obolałe od siedzenia ciało. Na początku byłem w stanie zrobić może z 1/3 z tego treningu i stopniowo z tygodnia na tydzień dokładałem coraz więcej. Na basenie robiłem od 30-40 długości 50m w ciągu godziny. Do tego oczywiście doszło odpowiednie jedzenie: wyeliminowanie cukru, ograniczenie do minimum żywności przetworzonej, zamiast kanapek w ciągu dnia zjadam danie "obiadowe". Na cheat meal raz w tygodniu sobie pozwoliłem i nie miało to żadnego wpływu na proces spalania sadła. Zaczynałem jako lekki grubasek z wystającym brzuchem. Insanity robiłem u kolegi na piwnicznej siłowni, na początku koksiki mi trochę docinali: "weź się za normalny trening" albo "znów przyszedłeś poskakać". Po 3-4 miesiącach jak dołożyłem ćwiczenia z kalisteniki dla początkujących już się nie śmiali i słyszałem: "o kur.. szacun. ale zmiana!" albo "zaczynasz wyglądać atletycznie". Teraz już nie robię treningów interwałowych bo staram się nabierać masy mięśniowej, kg powoli idą w górę (na przestrzeni 6 miesięcy jakieś 4-5 kg) ale nie zatłuszczam się. Ktoś może powiedzieć, że ciężko znaleźć czas na taki trening, ale są też inne krótkie fajne formy treningowe, np tabata której osobiście nie próbowałem, ale wydaje mi się że przy odpowiedniej diecie i systematyce bardziej pomoże spalić tłuszcz niż cardio czy siłownia.
  3. Robię trening np podciąganie 5 serii po 5 powtórzeń, później biceps boli 2-3 dni. Po 3 dniach odpoczynku powtarzam (czasem dodam jedno-2 powtórzenia, czasem odejmę) i jest to samo. To znaczy że trenuje za ciężko i dopadł mnie DOMS? Sam trening nie wydaje się ciężki, czuje się po nim świetnie, a ból czuje dopiero następnego dnia i trwa jakieś 2 do 3 dni.
  4. Wszystko zależy na jakiego fizjoterapeute trafisz. Jeden pomoże, drugi rozłoży ręce. Są takie kontuzje, które się bardzo ciężko naprawiają, albo wcale nie naprawiają, ale ciało czasem może się zaadoptować przez wzmocnienie struktur w okolicach uszkodzenia. Ja rozwaliłem chrząstki w obu nadgarstkach, chirurg i dwóch fizjo twierdziło, że chrząstka się nie naprawia i że zawsze będę czuł jakiś ból, jak mi będzie przeszkadzać to można ewentualnie wyciąć Inny fizjo powiedział, że jak się ciało wzmocni, to może przestać boleć, albo boleć bardzo rzadko. Po dwóch latach czasem jeszcze coś zaboli, ale np kilka miesięcy temu nie mogłem nawet wisieć na drążku podchwytem, a dziś się zacząłem podciągać z gumą i nie czuje bólu.
  5. zmieniłem plan na podciąganie. ostatni trening zrobiłem tak: podciąganie nachwytem: 5 serii, ilość powtórzeń którą zdołałem zrobić: 2,2,2,2,1 negatywy: 2 serie po 10 (tu raczej zmienię na 3-5 serii po 5 powtórzeń) podciąganie nachwytem z gumą: 5 serii po 3 powtórzenia podciąganie podchwytem z gumą: 5 serii po 3 powtórzenia 2 min przerwy pomiędzy ćwiczeniami i seriami plecy i biceps odczuwam podobnie jak przy 5 x 5 nachwytem z gumą, więc raczej będę kontynuował ten nowy plan, a i urozmaicenie fajne zwłaszcza, ze z powodu dawnej kontuzji nadgarstka jeszcze jakiś czas temu podchwytem na drążku nie mogłem nawet powisieć myślę o tym, żeby w podciąganiu nachwytem dojść do momentu 5 serii po 5 powtórzeń, a później będę dążył do 3 serii po 10 powtórzeń (stopniowo coraz mniej negatywów, a te 2 ćwiczenia z gumą to max w 3-5 seriach na dobicie) co myślicie? co do planu na pompki, który proponujecie - pewnie bym robił coś podobnego, ale przy pompkach po kilku seriach zaczynają boleć nadgarstki. chyba że na uchwytach robię, to wtedy jest ok. przy dipach też nie bolą. może zacznę robić pompki na pięściach za jakiś czas (widziałem specnazy i te na pewno spróbuje), ale najpierw bym spróbował coś naprawić z nadgarstkami, może się uda? nie wiem czy za słabo rozciągnięte/rozgrzane, czy to efekt tego, że 2 lata temu miałem rozwalone chrząstki w obu nadgarstkach + odpryskowe złamanie w jednym. w miejscach które miałem uszkodzone czasami czuje ból po treningu, ale on przechodzi i się do tego przyzwyczaiłem, gorzej jak boli w innych miejscach w czasie treningu, bo wtedy czuje niepokój może doradzicie coś na rozgrzanie/rozciąganie? (jakiś namiar na youtuba gdzie jest to dobrze pokazane?)
  6. I jak mieszać np rodzaje podciągania? Co trening, co serię? Pompki dokładam czasem różne wersje, ale głównie zwykłe. Bo jak zrobię jakieś ciężkie pompki po dipach to nadgarstki zaczynają boleć. A dipy są priorytetem bo uważam, że to najlepsze ćwiczenie na klatkę i ramiona. Może zacznę jakiś obwód robić dla push 3-5 ćwiczeń, rozważałem jakiś czas temu taka opcję. Spróbuje, może będzie lepiej. Dobrze sprawdzić różne warianty
  7. pnowicki

    cześć

    W podciąganiu pewnie dużo, nie sprawdzałem. Ale pewnie 2-3 razy bym się podciągnął Na razie robiłem z gumą o najmniejszym oporze jaki znalazłem, chyba 15kg, 5 serii po 5powt Dipów za jednym razem zrobię pewnie trochę ponad 10, bo jak na razie robię 5 serii po 9 i dobijam się na koniec jedną około 5. Pompek na pewno ponad 20 by weszło, bo zdarzało mi się robić 2 serie po 20 i 3-cią ok 15 Nie jest to pewnie jakiś super wynik jak na kilkumiesięczny staż, ale chciałem stawy przyzwyczaić i robiłem jakieś najprostsze ćwiczenia, nawet półpompki przez jakiś czas Dopiero jakieś 2 miesiące się podciągam, a dipy robię od miesiąca bo wcześniej mnie barki bolały jak próbowałem, ale fizjoterapeuta pomógł.
  8. Cześć proszę o ogólną ocenę i odpowiedzi na moje pytania. Poniżej mój plan: trening A: - podciąganie z gumą 5 serii, 2 min przerwy (obecnie po 5powt serii, plus dwie serie na dobicie żeby dobić kolejne 5 powtórzeń i stopniowo zwiększać do 6), ostatnio zamiast tego wleciała piramidka od 1 do 5 i w dół, plus na dobicie od 1 do 3 i w dół, 1min przerwy pomiędzy serią - obwód na brzuch: wznosy kolan, kółko abs z kolan, rowerek, hollow body max (zwykle wychodzi z 10-15 sekund) i na koniec utrzymanie wzniesionych kolan na drążku od 30 do 60 sekund. przerwa między ćwiczeniami brak lub max kilkanaście sekund, przerwa między obwodem minuta. obwodów do tej pory robiłem 3, ale ostatni trening zrobiłem 5 i chyba tak zostawię trening B: - dipy w 5 seriach, 2 min przerwy (ostatnio po 9 powtórzeń) + dobicie kilka dipów żeby było min 50 - pompki w 5 seriach po 10 powtórzeń, przerwy od minuty do 2-3 około ostatniej serii. tutaj pewnie będę stopniowo zastępował trudniejszymi wariantami cykl treningu: A i B w dwa dni, później 2 dni na odpoczynek, i powtórka. Ćwiczę tym planem ponad miesiąc i oprócz brzucha (to w tej chili najmocniejsza część w moim ciele) podwoiłem liczbę powtórzeń w seriach więc jak na razie chyba to działa. Moim celem głównym jest zrobienie tzw bazy kalistenicznej, założyłem że będzie to: - 20 podciągnieć - 40 dipów - 60 pompek Moim celem pośrednim jest zwiększanie masy mięśniowej i dojście do momentu gdzie: - będę mógł w miarę swobodnie zrobić 5 serii podciągania po 10 powtórzeń - będę mógł w miarę swobodnie zrobić 5 serii dipów po 10 powtórzeń i dobić się 5 seriami pompek zwykłych lub jakiegoś trochę trudniejszego wariantu (tutaj jestem zdecydowanie bliżej niż przy podciąganiu) Nóg nie ćwiczę na razie celowo, bo mam bardzo słabą mobilność i są "zaspawane" (praca siedząca + mało ruchu...). Pracuje nad zwiększeniem mobilności i stopniowo się poprawia, do tego dojdzie praca z fizjoterapeutą. Jak mobilność się poprawi to dorzucę trening nóg raz w tygodniu. Mam pytania, może coś doradzicie 1. Co myślicie o dorzuceniu jakiegoś ćwiczenia na barki np raz w tygodniu? Myślę o wyciskaniu żołnierskim jakimś małym ciężarem, bo na ćwiczenia kalisteniczne na barki typu pike push up jak na razie za mała mobilność w nogach. A może uważacie, że barki i tak są obciążane mocno i na razie sobie darować, dopóki się nie zaadaptuje do 5 serii i 10 powtózeń? 2. Myślę, że najpierw cel pośredni, żeby mieć odpowiednią siłę i przy okazji powiększyć mięśnie. Później cel główny czyli odpowiednia wytrzymałość. To dobra droga? 3. Plan B idzie w dobrym kierunku. Jak już będzie w miarę swobodnie szło z oboma ćwiczeniami po 5 serii i 10 powtórzeń to mam dwie opcje: - zwiększać intensywność przez zmniejszenie przerwy z 2 min do 1 i się zaadaptować - ciągnięcie na wytrzymałość w stronę celu głównego w 3 seriach dla każdego ćwiczenia (ewentualnie jakaś piramidka od czasu do czasu, albo na zmianę z max w) i co jakiś czas sprawdzanie ile mogę zrobić w 1 serii. Tutaj mam dylemat, może coś doradzicie? 4. Plan A też w miarę fajnie działa. Bicepsy palą dzień po treningu i rosną więc jest OK. Teraz się zastanawiam w którę stronę iść z podciąganiem, widzę 2 opcje: - zwiększać stopniowo ilość w serii podciągania z gumą żeby dojsć do 5 serii po 10 powtórzeń - albo zaczać podciągać się bez gumy. Na początek typowo siłowo + dorzucenie jakiegoś ćwiczenia na dobicie (wiosłowanie z kettlebel, albo jakieś inne, ale nie mam za bardzo pomysłu) a później zwiększanie ilości w 5 seriach. Nie wiem który wariant wybrać? 5. Jak ogólnie to wszystko oceniacie? Dobry plan, może warto coś zmienić o czym nie pomyślałem?
  9. Cześć panowie i panie Mam na imię Piotr Ćwiczę systematycznie od jakiegoś roku, najpierw robiłem 1 z treningów Insanity + pływanie 3 razy w tygodniu przez jakieś 3-4 miesiące, żeby zredukować tkankę tłuszczową i poszło świetnie. Później przerzuciłem się na kalistenikę i jak na razie w tym trwam i raczej już tak zostanie. Chociaż nie wykluczam że kiedyś spróbuje też czegoś z ciężarem, ćwiczenia z dwuboju, trójboju też wydają się interesujące, ale raczej z niedużymi ciężarami i jako dodatek Jaram się bardzo tym tematem, ostatnie kilka miesięcy to właściwie moje hobby. Obecnie głównym celem jest tzw baza kalisteniczna, ja sobie założyłem, że będzie to: - 20 podciągnięć - 40 dipów - 60 pompek oraz poprawa mobilności, zwłaszcza nóg, bo mi się zasklepiły od pracy siedzącej i braku ruchu. Jest też cel pośredni: masa mięśniowa i ogólne wzmocnienie mięśniowe, żeby poprawić i ustabilizować postawę (również mięśnie głębokie) + zaadaptowanie się do 5 serii podciągania po 10 powtórzeń i 5 serii dipów po 10 powtórzeń + 5 serii pompek po 10 powtórzeń (z dipami i pompkami jest już blisko). Trafiłem tutaj z bloga https://www.paweltrenuje.pl/ Pozdrawiam autora jeśli się tutaj udziela Mam nadzieje, że będę tutaj mógł się z Wami wymieniać wiedzą i wszyscy na tym skorzystamy Za chwilę wrzucę mój plan treningowy w celu ogólnej oceny i rozwiązania kilku dylematów początkującego
  10. pnowicki

    pnowicki

×
×
  • Dodaj nową pozycję...