Dziś ostatni raz sobie odpuszczam trening, bo to uczucie "zatkania" nie pozwala mi nawet zrobić pompki, gdy próbuję, mało mi głowa nie eksploduje i z nosa mi cieknie.
Za to od rana dalej remontujemy klub, teraz wpadłam tylko zjeść ciepły obiad, bo jednak trochę tam mro?no. Malowanie, przycinanie belek, regipsy (wiecie, że pisze się "rigips"? xD), ogólnie prawie ostatnie szlify, bo w piątek koncert. :D
Dieta:
I: Owsianka na mleku 0,5% z bananem, słonecznikiem i orzechami
II: Wafle ryżowe z twarożkiem
III: Makaron z soją, marchewką, pomidorami, cebulą (taki szybki mix)
No i jakąś kolację zjem tam na miejscu pewnie znów wafle ryżowe albo chleb sobie zrobię. I do tego herbatka w termosie :D