To znowu ja :D
Trening już robię zgodnie z początkowym planem, który ułożyłam ale z wyłączeniem nóg, bo w ogóle za szybko szynę zdjęłam, bo mi się nie chciało kicać na tych kulach. :P Jeśli chodzi o staw skokowy to jest fioletowo-zielony, opuchlizna już zeszła do minimum, nogę oszczędzam i chodzę w stabilizatorze :D
Trening (na czczo, bo nie lubię z rana jeść, a musiałam zrobić go teraz, bo pó?niej mam gości ):
*Pompki z rękoma szeroko 7/9/11
*Pompki diamentowe 6/7/8
*Pompki z nogami na podniesieniu 7/8/9
*Dipsy 3/4/6
*Pompki z klaśnięciem 2/3/3 - to ćwiczenie sprawia mi trudność, przez nogę nie mogłam w nim dać 100%, ale nadrobię :D
Dieta:
I: Płatki owsiane z mlekiem o,5%, WPC, kostka gorzkiej czekolady :D
II: (będzie jak przyjdą goście świąteczni):filet z kurczaka faszerowany orzechami, serem żółtym, soczewicą i czymś tam jeszcze, super pachnie , surówka i kasza jęczmienna
III:Chyba sobie w ko?cu trzasnę jakiegoś omleta albo coś+pomidor
Mimo 'odskoczenia' od mojego planu przez około 10 dni, progres jest widoczny, większa siła, trochę więcej powtórze?, a redukcja idzie do przodu. Waga dziś 57,5 na czczo, przed rozpoczęciem było 59. Myślę, że do ko?ca roku będę się redukować, może ciut dłużej, zobaczymy.
Teraz lecę pomóc w przygotowaniu na 'uroczysty' obiad. :D