Siwa
Legendarny User-
Liczba zawartości
2 104 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
1
Typ zawartości
Profile
Forum
Blogi
Kalendarz
Galeria
Sklep
Zawartość dodana przez Siwa
-
Nie chodzi mi o smak a o "właściwości" odżywcze. Panga jest hodowana bardzo krótko, bo jest szprycowana hormonami, naturalnie jest to ryba morska, ale hodowana jest w sztucznych stawach w ścisku. Wiem, że tak z większością mięsa/ryb/wszystkiego jest, ale lepiej się oszczędzać Warto o niej poczytać :D
-
Dostałam diagnozę "uraz", szynę na 3 tygodnie, na 20 dni zastrzyki jakieś przeciwzakrzepowe i wizytę u ortopedy na wtorek xD Ale byłam za bardzo otumaniona tym bólem i nie zapytałam się co dokładnie. Zapytam ortopedy. Wydaje mi się po prostu, że piszą uraz w większości przypadków przynajmniej u mnie, żeby pó?niej dostać mniejsze odszkodowanie, bo przecież uraz nie jest złamaniem. A i byłam na oddziale ratunkowym i tam nawet gipsów nie zakładają, tylko szyny, babka mi powiedziała, że gips to zakłada ortopeda. Czarna magia dla osoby nieobytej w szpitalach :D
-
Właśnie ja chciałabym podskakiwać do swojego drążka Ale w bloku mogę pomarzyć. O swoim placu nie mam co myśleć, bo u mnie w mieście złomiarze powycinają wszystko, place zabaw dla dzieci zostały już dawno wycięte, teraz robią drewniane, z nielicznymi elementami metalowymi Plany się sypią Wczoraj myślałam, że ból mi przechodzi, coś mnie zaczęła w nocy szyna uwierać, a kostka boleć. Wzięłam tabletki przeciwbólowe. Budzę się pó?niej - "wow, noga mnie nie boli, ale fajnie" i wtedy uświadomiłam sobie, że jestem na pigułach Rano zdjęłam szynę, żeby robić okład z Altacetu jak kazała doktorka. Patrzę, a opuchlizna w ogóle nie schodzi, podpuchły mi dodatkowo palce i kostka od wewnętrznej strony, wcześniej była tylko spuchnięta od zewnętrznej. ;| Jeszcze trochę i będą mi musieli nową, większą szynę dać We wtorek mam wizytę u ortopedy, zobaczymy co powie...
-
Proszę Cię nie jedz pangi xD Jest tania, to fakt. Ja ją spróbowałam raz, parę lat temu ale smak tego czegoś mnie odrzucił. Wystarczy wpisać sobie hasło "panga" w Google i poczytać, czy faktycznie warto ją jeść. Dorsz lub mintaj jest niewiele droższy a i zdrowszy. Czytałam kiedyś różne fora sportowe, zdrowotne to wszędzie odradzają pangę. Nie wiem, czy prawda jest taka jak piszą, ja tego nie ruszę, bo mi bardzo mocno nie smakuje.
-
Mam go nisko, więc nie będzie problemu. Wolałabym wyżej drążek, ale trudno
-
Dziś jeszcze trening się nie odbył, bo trochę boli. Pokuśtykałam za to 1,5 godziny po mieście, ręce odpadają. Dieta zachowana: Owsianka, gołąbki z kaszą gryczaną, grzybami suszonymi i cebulą, barszcz czerwony domowy bez dodatków z chlebem, chleb z mozarellą i pastą sojową, WPC żebym zaniku mięśni nie dostała. ;D Jutro jak mnie zakwasy od kul nie złamią zacznę już ćwiczenia na drążku, za parę dni dopiero brzuch, bo nawet nieodpowiednie położenie stopy sprawia mi ból. Nic na siłę, ale powoli do przodu
-
Z szyną nie złapię równowagi :D A co do humoru, to nie będę się dołować przez to, że jestem 'uziemiona' - to nie koniec świata
-
Po co L-sit może od razu V-sit? :D
-
To mnie zaszokowałeś, trochę tego było :D Dieta będzie taka jak zwykle, tylko mniej kcal dopóki nie będę ćwiczyła. Myślę, że jutro mogę już próbować na drążku, bo dziś już prawie mnie nie boli. Ale mam zakwasy na rękach i plecach od kuli :P Przez takie przeszkody jak ta na pewno się nie poddam, wręcz przeciwnie ;-) Udowodnię sobie i innym, że nic mnie nie powstrzyma :D
-
Najlepsze i najłatwiejsze danie ;D
-
A jakie wyrzuty sumienia pó?niej. Dzisiaj mogę powiedzieć, że miałam trening tricepsa przez chodzenie o kulach (pierwszy raz w życiu) i to taki kawał. Niefajnie się chodzi o nich. :P
-
Dzięki Wam Mam nadzieję, że zaraz ustanie, bo mnie rozniesie bez ćwicze? :D
-
Eh, życie. Parę dni temu pisałam w wątku o urazach, że nigdy nic sobie nie zrobiłam. Widać podświadomość działa :D
-
Witam, dziś miałam zajebisty trening tricepsów po chodzeniu o kulach:( Wczoraj było mi zimno i postanowiłam sobie poskakać :D A że było ciemno to nie zauważyłam krawężnika. Wiadomo jak się sko?czyło. Trach i opuchlizna. Był wieczór, wszyscy obchodzili te swoje halloween, więc nie miałam jak dostać się do szpitala, który jest w innej miejscowości. W nocy nie spałam i nafaszerowałam się tabletkami, trochę pomogło. Dziś rano odwiedziłam szpital i oto efekt: Tutaj jakby się nie wyświetlało: Mam nosić szynę przez 3 tygodnie i brać zastrzyki, żeby mi się coś tam nie zrobiło, za 5 dni do ortopedy. Rozryczałam się po wszystkim, już takie piękne efekty przez dietę i ćwiczenia i wielkie g*wno!! Jak mnie przestanie boleć, to na drążku mogę ćwiczyć i brzuch też, ale bieganie, które najbardziej polubiłam, najbardziej boli... Nikt nie powiedział, że będzie lekko, nie poddam się.
-
Taaa, jasne, czekają xD A tymczasem spadam na dalszy "trening" w postaci wolontariatu. Idę pomóc przy remoncie klubu, by na andrzejki była impreza :D Będę wozić taczki z piachem,ewentualnie murować :D Kostkę brukową już kładłam, co mi tam
-
Nie dziękuję, ale oczywiście na forum będzie pełna dokumentacja w postaci zdjęć z efektów mojej pracy :P
-
Nie wiem, tak by było widać chociaż trochę mięśnie brzucha, jak wieszak też nie chcę wyglądać. Już nie dużo zostało :D