Witam, z rana zrobiłam sobie odstresowujące cardio 50 min rowerem, z powrotem pod wiatr
A potem...no właśnie. Poszłam pytać na hutę o robotę. Na 90% będę robić. W ciągu tygodnia kierowniczka do mnie zadzwoni xD Tak jak chciałam, nie będzie problemu z weekendami, 2 zmiany, będę pakować szkło do kartonów do wysyłki
I taki mały suprise, jak szłam i układałam sobie rozmowę w głowie wlazłam w g*wno xD Pomyślałam, że to na szczęście xD Oby się nic nie zmieniło :D