Miałam dzisiaj zajęcia praktyczne z masażu!! Oczywiście zgłosiłam się na ochotniczkę, żeby pani na mnie prezentowała.
O matko, jak błogo ;-) Nigdy w życiu nie miałam prawdziwego masażu. Teraz robiła masaż klasyczny, potem dziewczyny na mnie próbowały. Więc sobie leżałam godzinę w krainie rozkoszy ;-) Coś tam dodatkowo mi rozmasowała pod łopatkami (już nie pamiętam o co chodziło), bo coś tam się nagromadziło. Jutro podobno będę mieć zakwasy :D Ale fajnie się czuję po tym :D I zaliczyłam egzamin z psychologii na 5.
W przyszłym roku chyba się zapiszę na biomasaż ;-)