Siemka. Dzisiaj byłam na zakupach przez pół dnia w poszukiwaniu płaszczu zimowego, ale nic nie kupiłam. xD
Za to, złapawszy się na mojej oszczędności, popełniłam gafę i kupiłam wodę "leczniczą" w Carrefourze, bo była na promocji. Hahahaha nie wiem czy to piliście, ale myślałam, że się porzygam od wody xD Smakowała jak powietrze ze szpitala z wodą utlenioną haha :D Ta woda nazywa się Henryk i jest w brązowej butelce, nie polecam.
Trening zrobiłam jakieś 40 min temu, wolę z rana :D
Mięśnie brzucha:
*Podciąganie prostych nóg do kąta prostego 3/4/5
*Podciąganie zgiętych nóg do klatki piersiowej 6/7/8
*Plank 30/35/40s
*Brzuszki do pozycji V 20/22/24
*ćwiczenie z rutyny Franka Medrano (Left&Right Side Oblique Crunches) po 27 na stronę
Brzuch czuję, bo trochę zaniedbałam ćwiczenia przez tą szynę, ale już to nadrabiam :D Zakwasy jak najbardziej wskazane
Dieta:
I: Chleb z filetem z indyka i serkiem, pomidor
II (na mieście): Ciemna bagietka i ta "woda" :D
III: Ziemniaki, brokuł, serek wiejski, pomidor suszony-wszystko wymieszane i przyprawione -dobra sprawa jak się nie ma czasu :D
IV: Serek wiejski, pomidor, kostka gorzkiej czekolady, WPC i herbata z sokiem z czarnego bzu i cytrynowym :D
Czuję się bardzo ?le z brakiem biegania. Wpadłam w obsesję i wydaje mi się, że skoro nie biegam to tyję, chociaż waga wskazuje co innego
Walczę z tym. I oszczędzam się, bym jak najszybciej mogła zacząć biegać, a od stycznia iść na jakieś sztuki walki np. taekwondo, zobaczę co oferują w tej dziurze. Chcę zakupić l-karnitynę, żeby pomogła mi się "wyciąć" ale nie wiem czy to ma sens, bo czytałam różne opinie, większość, że nie działa. Może się skuszę na jakiś spalacz tłuszczu. Może. Bo nie lubię piguł :P Najpierw zdobędę trochę informacji. W sumie to chyba nie. Sama się postaram. Nic nie kupuję. Takie tam przemyślenia