Tam nie ma ciuchów dobrej jakości, kiedyś były to fakt. Pracuję w jednej z sieciówek w lpp (firma, która ma pod sobą cropp, house, reserved, mohito, sinsay) i jak patrzę na te ciuchy to masakra. Co chwile reklamacje, jak się odpakowuje nową dostawę z folii to tak śmierdzi większość ciuchów, że nie da się wytrzymać. Ja bynajmniej często kicham od tego. Liczy się ilość, a nie jakość. Chodzi o to, żeby jak najwięcej zarobić jak najmniejszym kosztem. Bo przecież skoro klientowi zaraz rozciągnie/zeszmaci się bluzka to idzie po nową, right?
A teraz mało kto patrzy na jakość albo, by dany ciuch posłużył jak najdłużej, tylko żeby był "ładny" (każdy inaczej odbiera to pojęcie), bo przecież moda zaraz się zmieni... A te kobitki jak przychodzą na zakupy to mało co się nie pozabijają o te ciuchy, kupują bez mierzenia i wszystko :d Zwłaszcza teraz, gdy pół sklepu jest w wyprzedaży.