Siemka, wróciłam z treningu jakiś czas temu. ćwiczyłam nad rzeczką na totalnym zadupiu w lesie. Handstand i pompki różne kombinacje + bieg tam i z powrotem 37 minut. Spaliłam się dodatkowo od sło?ca, w tej chwili jest u mnie 38* na termometrze w pełnym sło?cu.
Z powrotem biegnąc polem nagle takie dwa wielkie psy się wyłoniły, jeden wilczur a drugie nie wiem co to, ale je chyba zahipnotyzowałam wzrokiem, bo tylko się gapiły jak biegnę i nie rzuciły się na mnie. Na szczęście obok był słup energetyczny to w razie coś bym na niego skoczyła. Dziwnie to wyglądało. Pole z żytem, a drugie to nieużytek a tam takie psiska sobie grasują z dala od cywilizacji.
Lecę do pracy, narka :D