Dziś trening odbył się w piwnicy w towarzystwie dwóch szczurów xD Bo mam za małe mieszkanie, aż 1 pokój, zwłaszcza, że goście xD Ale nie narzekam :D A piwnice dwie :d Jedną dużą, w której ćwiczę, a drugą małą. Przynajmniej nic mnie nie rozpraszało :D
Potem pojechałam na lajtowe cardio :P 15 km rowerkiem, piękna pogoda, gorąco. Czułam się jak koleś z filmu "Pachnidło", takie zapachy! Ale ja kocham przyrodę, zwłaszcza jak wszystko kwitnie. Jestem trochę z innej epoki :P Nie będę marnować dnia, lecę pod prysznic i tyle mnie w domu :P