Witam Was, rano biegałam 47 minut, widzę, że redukcja idzie jak najbardziej do przodu (mimo cyklu na kreatynie :D ), za 45 min idę na siłownię, potem z kuzynką na sanki xD A jak wrócę to będę uczyła się robić planche. Chyba, że sanki mi się przedłużą, to planche będzie jutro ;-) Pozdro! :D