Jump to content

Medytacja


MalikFreeman
 Share

Recommended Posts

Zacznę od pewnej ciekawostki. Clint Eastwood, którego możemy znać z sequela zatytułowanego "Brudny Harry", od 40 lat stosuje medytacje transendentalną, czyli z mantrą. Jest jeszcze wedyjska, ale w zasadzie wszystkie odmiany mają bardzo podobną metodologię działania.

I nie mam na myśli przechodzenie na buddyzm, zen czy inną religię, by zacząć praktykować omawianą metodę doskonalenia się, ponieważ nie będę ukrywał, że dzięki medytacji lepiej poznałem siebie, swoje emocje i reakcje, myśli, właśnie dlatego, iż nie przypisywałem żadnej filozofii temu ćwiczeniu. 

Najlepiej jest przystąpić do medytacji bez jakichkolwiek oczekiwań, na luzie, bez ciśnień. Wystarczy wygodnie się położyć na plecach lub usiąść, rozluźnić mięśnie, skupić się na oddechu i tyle. 

Można oddychać systemem wdech nosem, wydech ustami, albo tylko używając przegród nosowych. Cały cykl powinnien trwać mniej więcej 10 sekund; 3 sekundy wdechu, 7 sekund lub więcej należy przeprowadzać wydech. 

W zależności od potrzeb wystarczy 10-20 minut dziennie, raz lub dwa razy dziennie. 

Odnośnie myśli. Nie hamujcie ich. Sami na tym wpadniecie i przywrócicie cykl.

Korzyści? Lepsze zrozumienia siebie, aktywacja fazy rem, pomocnej przy regeneracji, czasami pojawiają się pewne pomocne sugestie i po wszystkim można nabrać energii do działania. 

 

 

 

  • Lubię to 2
  • Dziękuję 1
Link to comment
Share on other sites

Indywidualne Plany Treningowe

Podczas pierwszej świadomej relaksacji, połączonej z medytacją, złapałem się na sugestii, że muszę, bo chcę iść w stronę sportu:). Od tamtej pory okoliczni ludzie, którzy zdążyli mnie wielokrotnie wyśmiać i skreślić zaczęli inaczej się do odnosić, do tego co robię. 

Nie wspomnę o nowych znajomych, którzy doradzają, abym nie porzucał sportu:). 

 

  • Lubię to 2
Link to comment
Share on other sites

Miałam troszkę styczność z medytacją

W wakacje byłam w Bieszczadach na obozie rozwojowym gdzie była hipnoza, chodzenie po rozżarzonym ogniu, medytacja, poznanie psychologicznych patentów, które zmieniają tok myślenia i kasują złe rzeczy z życia np. jakieś traumy, różne fobie, kompleksy, brak pewności siebie itp. Poznaliśmy też jak działa mechanizm ego, jak można nim sterować w taki sposób, żeby zmieniać życie na lepsze

Ale co do medytacji to dużo osób ma problem ze skupieniem się i odcięciem od napływających myśli, w medytacji nazywanych ,,dialogi wewnętrzne''.Na tym obozie poznawaliśmy technikę jak się uczyć, żeby te myśli ,,nie przychodziły''  i jak nie reagować na dystraktory (czyli wszystko co może przeszkodzić)

  • Lubię to 2
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Kurcze zazdroszczę Ci wszystkich szkoleń  Jakby je spisać w jednym miejscu to by kartki zabrakło  

Co do natłoku tych myśli to właśnie to mi też przeszkadza w spaniu. Kładę się spać i setki tysięcy rzeczy do poruszenia mam w głowie  A Ty już umiesz to opanować?  

  • Lubię to 1
Link to comment
Share on other sites

Świetna sprawa:).

Sporo rzeczy związanych z podświadomością. Możliwości związane z hipnozą są nieograniczone i wciąż są nad nią przeprowadzone badania. Nawet półhipnoza przynosi niesamowite zmiany i nie zdajemy sobie sprawy, w jakich sytuacjach jesteśmy jej poddawani. Przykładem jest telewizja publiczna lub uśpienie naszej czujności, albo powtarzanie różnych sugestii.  

Dlatego warto wczuć się w oddech, a najlepiej oddychać przeponą, bo przyciągamy spokój:). Oddychając płucami przygarniamy do siebie różne myśli. 

Nie warto z nimi walczyć, ale warto przestać je drobiazgowo analizować, nakręcając spirale kolejnych rozważań? Nie wiem, mogę się mylić.

  • Lubię to 2
Link to comment
Share on other sites

W moim życiu czas płynie w pośpiechu i na razie nie stosuję medytacji czasem się zdarzyło taką technikę dla zagonionych,  która się nazywa 316

3 sekundy wdech

1 sekunda zatrzymanie

6 sekund wydech

Najlepiej wypróbować podczas stresu i powtórzyć kilka razy  

Innym też pomaga

Polecam

 

  • Dziękuję 1
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Dzięki za fajną poradę przetestuję.  Przyda się, tym bardziej że pracuję jako "bramkarz" w restauracji na dancingach i jestem sam a czasami są gorące momenty więc Twoja metoda może pomoże żeby działać trzeźwym umysłem  Bo w takim przypadku nie ma chyba nic gorszego jak dać poznać po sobie że jest się zestresowanym  

3 minuty temu, MalikFreeman napisał:

A wchodzisz w taki stan, że wszystko przychodzi bardzo naturalnie i nawet nie potrzeby skupiania się:)?

Mi trochę do tego brakuje

Link to comment
Share on other sites

MalikFreeman Ty masz swoją dobrą metodę związaną ze skupianiem się na oddechu ale też ważne są inne czynniki  

Wszystko zależy jakie kto ma życie. Jedni mają spokojne inni mają dużo stresu, rodzinę na głowie i kilka innych rzeczy. Wtedy ciężko się skupić i zaczyna się myśleć o wielu sprawach. Żeby przestać o tym myśleć jest też taka metoda, która nikomu nie wyszła za pierwszym razem. Czyli patrzeć się w jeden punkt (np. zapalony płomień świeczki), przykleić język do podniebienia (dlaczego? Bo jak się uruchamiają ,,dialogi wewnętrzne'' to zwróćcie uwagę, że robi się mikro ruchy językiem. A jak się go przykleja do podniebienia to się nim tak nie rusza i to pomaga wyłączyć myśli) do kompletu jeszcze jedną rzecz trzeba zrobić ale nie da się jej opisać, trzeba pokazać a nie mam jak 

 

P.S. Metoda 316 z czasem sprawia, że umie się uruchomić opanowanie i spokój, mimo że nie jest taką metodą, na którą trzeba poświęcić dużo minut i całkowicie się skupić

  • Jest moc! 1
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

No w sumie racja, przynajmniej ja nie pomyślałem o tym że ktoś może mieć mieszkanie w kredycie, rodzinę z dwójką dzieci na utrzymaniu, psujący się samochód, zaległości z czynszem itp i w takich momentach może być trudno zrelaksować się i wziąć za medytację. 

Link to comment
Share on other sites

@ZIPOLA Niekoniecznie skupiam się na oddechu:). Zdarzyło mi się raz przeżyć fazę OBE, czy coś podobnego, w gwarnym autobusie:). 

By mieć, trzeba być. Moje pewne działania byłyby bezowocne, gdybym nie wypierał z siebie negatywnych myśli. Za chwilę wylecę z pracy, co mnie stresuje, ale staram sobie wytłumaczyć mój niepokój faktem, że rozpocznę lepszą ścieżkę zawodową, przez co nabrałem dystansu i spokoju, a na dodatek staram się udzielić wartościowych materiałów na forum. Przykład banalny, ale porównując swoje dawne rekacje, to mógłbym teraz robić coś destrukcyjnego, przepełniony frustracją. Wiem, zaraz wypalisz, że moje zmartwienia są błahe, ale każdy ma inną wrażliwość. Chyba lepiej żebym stres zwalczał szukając spokoju, robiąc coś konstruktywnego, niż abym poszedł do pseudokumpli spod sklepu zapijać zmartwienia. A wiem, że tak głupie zachowanie wybierają osoby mające rodzine czy kredyty.

Hmm, intuicyjnie stosowałem podaną metodę oglądając drzewa:). A w czasie wspomnianych praktyk wolniej mrugasz powiekami?:)

@DynlothTrudno, co nie znaczy, że się nie da. Warto próbować:)

  • Lubię to 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...